Recenzja #3 Kroniki Jaaru - Księga Luster
| Tytuł: | Księga luster. Kroniki Jaaru. Tom 1 |
| Seria: | Kroniki Jaaru |
| Autor: | Faber Adam |
| Wydawnictwo: | Czwarta strona |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Liczba stron: | 456 |
Kate Hallander mieszka w Londynie razem ze znienawidzoną
przez siebie ciotką. Jest zwyczajną dziewczyną, chodzi do publicznej szkoły i
wiedzie proste życie. Wydaje się że nic
nie zakuci jej spokoju i jedyne wyzwanie, jakie stoi przed bohaterką to
ukończyć szkołę.
Wszystko się zmienia gdy w witrynie małego sklepiku jej
wzrok przyciąga kamień. Przez to jedno spojrzenie i chwilę nieuwagi dziewczyna
zostaje wciągnięta w niesamowity świat Jaaru. Ogromną krainę pełną freerów, wróżek,
nimf, jednorożców oraz innych potworów wyciągniętych żywcem ze starych legend i
baśni.
Kate wpada w intrygę którą musi rozwiązać wraz z Fionem- to on
będzie pomagał odkrywać jej talenty i umiejętności.
Sięgając po tą powieści nie spodziewałam się wielkiej
przygody ani historii która zawładnie moim życiem na kilka następnych dni. Wiedziałam
że książka jest skierowana raczej do młodszych czytelników (9-13 lat) i starałam
się oceniać ja z perspektywy osoby w ich wieku. Dlatego nie zdziwiłam się że książka
jest pisana bardzo prostym językiem a historia nie zawiera niemożliwej do
odgadnięcia intrygi, jest ona raczej tylko wątkiem pobocznym, który jedynie
wprowadza nas do świata stworzonego przez Adama Fabera.
No właśnie, nad tym światem chciałabym się pochylić. Z opisu
jak i z wielu opinii jakich się nasłuchałam przed przeczytaniem, wywnioskowałam
iż autor wymyślił całkiem nowy wymiar z milionem niesamowitych stworzeń i magią
otaczająca wszystko wokół. No i trochę się zawiodłam, bo niby spotykamy
jednorożce( a raczej jednorożca, do którego przejdę później) mamy Feerów –
czyli stworzenia przypominające kolorowe wróżki. Przez Książe przewijają się
także nimfy oraz likantusy- czyli zbuntowane wilki, ale tak właściwie, to jest wszystko, może i bohaterowie mieszkają na
kwiatkach oraz przemieszczają się na motylach ale szkoda że to jedyne co można
o tym świecie opowiedzieć po przeczytaniu książki.
Mimo tego, że byłam nastawiona na coś większego, nie uznaję
tego za ogromna wadę, bo wiem ze przede mną jeszcze wiele kolejnych tomów i
możliwe ze autor ma jeszcze mnóstwo niesamowitych pomysłów do przedstawienia w
przyszłości. Nie zapominajmy też że jest to książka dla młodszych czytelników i
moim zdaniem wprowadzenie jedynie kilku bohaterów na początku, może pomóc
czytelnikowi lepiej ich poznać oraz utożsamić się z nimi.
Co do bohaterów, zauważyłam że wiele osób skarży się na ich
niedojrzałości. Jeśli chodzi o mnie, w przypadku Kate było to czuci i widać, a
Fion najzwyczajniej w świecie mnie
irytował. Taki sposób wykreowania postaci uważam jako niedopatrzenie autora ale
z drugiej strony mam nadzieje, że Faber chce w przyszłych tomach pokazać
przemianę naszych bohaterów, pokazać jak dorastają( ale czemu, w takim razie od
razu nie dał im 13 lat?). Mimo że uznaję to za jako taki błąd, czytając
najzwyczajniej w świecie wyobrażałam
sobie młodszych bohaterów i w odbiorze fabuły raczej nie było to
problematyczne. (oczywiście wolałabym żeby bohaterowie zachowywali się
adekwatnie do swojego wieku)
Jest jeszcze Jawis, czyli praktycznie jedyny jednorożec
jakiego poznajemy przez całe 450 stron i tak właściwie nie wiem, jaką rolę pełni
on w całej historii. Występuje 2 scenach
i w obydwóch znika na kolejne 100 nie dając znaku życia.
Warto się jeszcze przyczepić porównania twórczości Adama
Fabera do Harrego Pottera. Te dwie serie łączy jedynie fakt że jest to
fantastyka, oraz podobna grupa odbiorców. Świat jest czymś całkowicie innym,
magia to nie rózeczki i miotły, nikt nie chodzi do szkoły magii a do Jaaru nie dojeżdża
się pociągiem. Na rynku jest tysiące książek o podobnej tematyce i nie mam pojęcia
dlaczego to akurat ta, została porównana do serii J. K. Rowling?
Podsumowując, jeśli chodzi o fabułę moim zdaniem nie jest to
coś odkrywczego ale mimo wszystko wciąga i jest po prostu lekką i przyjemną lekturą. Jest to literatura dla młodszej młodzieży i właśnie
takim czytelnikom ją polecam. Czy to oznacza że mam zamiar zaprzestać na
pierwszym tomie? Absolutnie nie. Według mnie zarówno historia jak i świat mają
niesamowity potencjał i jeżeli autor naprawdę się postara, w przyszłych tomach
ta seria ma szanse na zostanie jedną z moich ulubionych, ale tylko pod
warunkiem że Adam Faber rozwinie wykreowaną rzeczywistość, pociągnie nie
dokończone wątki i popracuje trochę nad
bohaterami. Mimo, że mam w zwyczaju kończyć serie, jeśli nic nie zmieni się do
trzeciego tomu raczej zrezygnuję z dalszej przygody w świecie Jaaru.



Komentarze
Prześlij komentarz