Recenzja #11 - Ekspozycja - Remigiusz Mróż
| Tytuł: | Ekspozycja. Komisarz Forst. Tom 1 |
| Seria: | Komisarz Forst |
| Autor: | Mróz Remigiusz |
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Filia |
| Data wydania | 2015 |
| Ocena: | 8/10 |
| Liczba stron: | 480 |
Na giewoncie zostaje znaleziony mężczyzna, powieszony na krzyżu. Wszystko wskazuje na zaplanowane morderstwo. W ustach denata zostaje znaleziony falsyfikat numizmatu. Z początku śledztwem zajmuje się Wiktor Forst, jednak szybko zostaje odsunięty od sprawy. Komisarz nie zamierza jednak odpuścić i zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Do mężczyzny dołącza się szukająca rozgłosu dziennikarka śledcza - Olga Szrebska. Para wplątuje się w serię brutalnych morderstw, z których trudno będzie wyjść bez szwanku. Czy uda im się rozwiązać sprawę? Co oznaczają numizmaty? Kim jest morderca i co łączy ofiary?
Czytając książkę zawiodłam się tylko jedną kwestią. Mianowicie, akcja miała się dziać w malowniczych tatrach i Zakopanym, a zamiast wspaniałego krajobrazu gór, dostajemy wycieczkę po kilku krajach na wschodzie. Oczywiście, nie jest to wada samej książki. Akcja w tych miejscach jest poprowadzona w ciekawy i dynamiczny sposób, lecz byłam nastawiona na coś innego, więc moja ocena automatycznie spadła. Mogę jednak obiecać, że w kolejnych częściach serii opisów tatr nie braknie a osobową szukającym właśnie tego, mogę zaręczyć iż warto czytać dalej.
Jeśli chodzi o styl autora, jest on niezmienny w porównaniu z jego wcześniejszymi książkami. Mróz serwuje nam szybką akcję i dużo ciekawych opisów. Mamy także sporo dialogów, opierających się na przekomarzaniach oraz gierkach słownych bohaterów.
Także, jak na książki Remigiusza przystało nie zabraknie ciekawostek, historii oraz kultury miejsc, w których dzieje się akcja. Ekspozycja, to nie tylko kryminał ale także historia, opierająca się na psychice oraz związkach międzyludzkich bohaterów.
W książkach Mroza uwielbiam stworzone przez niego postacie. Forst to arogancki, sarkastyczny a w niektórych momentach, wręcz wulgarny bohater. Potrafi dokopać osobom, które go otaczają. Nie jest lubianym lub nawet szanowanym komisarzem w swoim otoczeniu. W mediach także, nie cieszy się dobrą sława. Nawet życie nie ma nic przeciwko rzucaniu mu kłód pod nogi. Nasz bohater nie jest jednak ciepła kluchą, użalająca się nad sobą. Z kłód które mu rzucają, Wiktor buduje mosty - które następnie pali. I mimo że w pewnym momencie, stoi na wysypisku popiołów, gwarantuje wszystkim, iż się nie podda. Z takim bohaterem da się utożsamić oraz walczyć razem z nim o przetrwanie.
Jeśli chodzi o Olgę, nie jest ona równie barwną i ciekawą postacią co Forst. Mimo to, bohaterkę da się polubić a nawet uronić łzę gdy będzie w niebezpieczeństwie. Razem z Forstem tworzy świetną parę. Jest ambitna i sprytna. Nawet gdy zda sobie sprawę, że śledztwo w którym bierze udział nie jest tak łatwe jak jej się wydawało, nie da sobą pomiatać, lecz będzie walczyć do końca.
Jeśli chodzi o intrygę, Mróz jak zawsze króluje. Napisał historię w taki sposób, że jednocześnie odkrywamy kolejne poszlaki ale nie mamy pojęcia o tożsamości mordercy i jego motywach. Remigiusz zaskakuje nas kolejnymi zwrotami akcji i fabułą lecącą na łeb i szyję. Są krwawe morderstwa, nieznany zabójca , oraz motywacje o wielu podłożach – czyli wszystko, czego potrzebuje dobry kryminał. Moja ocena to 8/10. Jest to najlepsza książka Mroza, jaką dotychczas czytałam. Polecam ją początkującym swoją drogę z kryminałem, jak i ludziom którym kryminał nie jest obcy.

Ta przygoda czytelnicza wciąż przede mną. :)
OdpowiedzUsuńJa muszę zacząć od Mroza, bo czytałam tylko jego książkę o pisaniu. I mam nadzieję, że proza będzie lepsza niż tamten poradnik.
OdpowiedzUsuńZ twórczością Mroza mam trochę na pieńku :D Wydaje tyle książek, że już nie wiem, czy liczy się ilość, czy jakość. Przeczytałam jedną książkę tego autora i w ogóle nie przypadła mi do gustu, a druga leży na półce...
OdpowiedzUsuńDo tej pory czytałam Mroza tylko ,,Nieodnalezioną", która niespecjalnie przypadła mi do gustu. Ale może przekonam się do autora jeszcze innymi jego książkami.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam debiut Mroza, czyli "Wieżę milczenia", i jakoś nie mam ochoty na kontynuowanie przygody z pisarstwem tego pana. Szczególnie, że ostatnio wyskakuje mi nawet z puszki z kocią karmą.
OdpowiedzUsuńDo mroza nigdy mnie nie ciągle ale to dlatego że nie wczytywalam się w kryminały ale ostatnio coś zaczęłam i parę książek mam już za sobą tego gatunku. Morze i Mrozem w końcu się zainteresuje;)
OdpowiedzUsuńSerię z Forstem czytałam już jakiś czas temu, jednak zaraz po Chyłce jest to moja ukochana seria tego autora. W maju ma swoją premierę 1 tom jego nowej serii i już nie mogę się doczekać. Mam nadzieje, że będzie równie wspaniała ;)
OdpowiedzUsuńI po raz kolejny Pan Mróz. Z tym Panem jest mi zdecydowanie nie po drodze. Mam jedną książkę od Mroza. Nadal leży na półce, pożyczyła mi ją przyjaciółka. Na tą chwilę nadrabiam zaległości wydawnicze, ale potem pewnie się za to wezmę. Ale na tą chwile mi nie spieszno.
OdpowiedzUsuńDotąd przeczytałam od Remigiusza Mroza jego „autobiografioporadnik” (bo w „O pisaniu na chłodno” dowiemy się więcej o samym autorze, niż o samych poradach) oraz Hashtag, którym mi namieszał w głowie. Inne jego książki też mam na uwadze, ale najbardziej chciałabym rozpocząć przygodę z Chyłką, chociaż wiem, że z każdym kolejnym tomem poziom nieco spada.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam tylko dwie książki Mroza, uważam je za słabe i nie zamierzam się więcej męczyć z tym autorem. Jest przesympatyczny, ale moim zdaniem pisać kompletnie nie potrafi.
OdpowiedzUsuńSwego czasu miałam ogromną ochotę na książki tego autora. Aż zżerała mnie ciekawość skąd takie zainteresowanie czytelników jego książka. Niestety do tej pory nie przeczytałam żadnej jego książki i właściwie już nie mam na to ochoty. Czuję przesyt jego osobą w blogosferze.
OdpowiedzUsuń